Pobyt uczniów PG w Biadaczu w Finlandii

Dzięki przystąpieniu Publicznego Gimnazjum w Biadaczu do programu Comenius – prowadzonego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji, grupa uczniów mogła odbyć podróż do odległego o 2500 km Tornio w Finlandii. Do Tornio pod opieką nauczycieli: Elżbiety Molendy i Adama Żołądzia pojechało sześcioro uczniów. 11. stycznia 2013r. o godz.13 grupa wyleciała z Warszawy. Lot trwał 4 godziny, w tym międzylądowanie w Helsinkach. Do grupy z Biadacza, dołączyli nauczyciele z Chorwacji, Francji Turcji i Włoch (kraje te też są uczestnikami trwającego projektu Comenius – Bread a loaf of Europe). Młodzież przez 6 dni mieszkała w fińskich domach i poznawała fińskie zwyczaje i tradycje. 12. stycznia nasi gimnazjaliści razem z fińskimi rówieśnikami, zwiedzali Tornio. Zrobił na nich wrażenie zabytkowy kościół – Hedwig Eleonooran kirkko, ogromny sklep zoologiczny, a także “Candy world”, sklep w którym są wszystkie cukierki świata. Po całym dniu chodzenia, młodzież spotkała się w domu jednej z Finek, gdzie Polacy uczyli się fińskich słów, a Finowie polskich. Następnego dnia, grupa pojechała do Rovaniemi – stolicy Laponii, gdzie zwiedzano Arktikum, a w Arctic Circle odbyło się spotkanie ze Świętym Mikołajem, tym do którego dzieci z całego świata piszą listy. Natomiast wieczorem wybrano się na wyrzeźbione w lodzie zjeżdżalnie , młodzi ludzie mogli znów stać się dziećmi!

DSCN0353b DSCN0367b

Przez kolejne trzy dni, uczniowie wraz z nauczycielami uczestniczyli w lekcjach odbywających się w miejscowej szkole – Putaan koulu. Poznawali fiński model edukacji i metody nauczania. Zaskoczenie wzbudziły “drama lessons” – lekcje teatralne, które trwają 2 godziny i sprawiają wiele radości biorącym w nich udział. Na zajęciach przedmiotowych, nauczyciele starają się, żeby uczniowie jak najwięcej zapamiętali z lekcji. Po zajęciach szkolnych był czas na wspólne spacery po mieście, po zamarzniętej rzece. Nasi gimnazjaliści mieli też okazję przekonać się jak jest w fińskiej saunie. Porozumiewano się w języku angielskim.

DSCF1152b DSCN0307b

Jednak czas szybko płynie i nim się obejrzano, trzeba było wracać do domu. Naszym gimnazjalistom było strasznie przykro, że niektórych nowych fińskich znajomych, może już nigdy nie zobaczą. Jednak na szczęście jest facebook!

DSCN0339b DSCN0369b

 DSCF0973b DSCF1030b

For Finnish friends

Thanks to the fact that Public Junior High School in Biadacz has joined the Comenius programme, led by Foundation for the Development of the Education System, the group of Polish students received an opportunity to go to Tornio, the town located about 2500 km from their Polish homes. Six students went there under the care of Elżbieta Molenda and Adam Żołądź, teachers from Biadacz’s school. On January 11, 2013, at 13 p.m., the group boarded the plane at Warsaw Airport. The flight lasted four hours (including the stopover in Helsinki). Teachers from Croatia, France, Turkey, and Italy joined the group from Biadacz (these countries are also the participants of the ongoing Comenius project – Bread a loaf of Europe). The youth was living six days with Finnish families learning their customs and traditions. On January 12, our students together with their Finnish age-mates were visiting Tornio. They were impressed with the old church – Hedwig Eleonooran kirkko, the huge pet store, and the “Candy world”, the shop where one can find candies from all over the world. After the whole day of sightseeing, the youth met in one of the Finn’s houses, where Polish students were learning Finnish vocabulary and vice versa. The next day the group went to the capital of Lappland, Rovaniemi, where they visited Arktikum. In Arctic Circle the group had a meeting with Santa Claus, the one to whom children from all over the world write letters. In the evening, they visited the slides carved in ice. Young people had once again a chance to become children.

DSCF0958b DSCF0965b

During the following three days, students together with their teachers participated in lessons which took place in the local school – Putaan koulu. They got to know the Finnish model of education and the different teaching methods. Our students were eager to watch the so-called “drama lessons”. They last two hours and are the source of great joy for the participants. Finnish teachers encourage students to remember as much as they can from the lessons. After the school activities, there was some time to stroll around the town and walk on the frozen river. Our students had a chance to see how the Finnish sauna looks like. The participants of the programme were using English while communicating.

DSCF1110b DSCN0331b

However, everyone knows how time quickly flies… Not even a moment had passed when our students realised it was time to go back home. They were really sad having been aware of the fact they would probably never see their newly met Finnish friends again. Fortunately, facebook exists!

Paweł Polok – cieśla z Łubnian

Paweł Polok z żoną i wnukami

Paweł Polok z żoną i wnukami

29. grudnia 2012r. Paweł Polok obchodził swoje 90-te urodziny. Jest w Łubnianach znany, jako dobry fachowiec-cieśla. Niejeden dach to owoc pracy jego rąk. Ciesielstwa uczył się przed wojną u mistrza budowlanego Hansa Golli. Nauka zakończyła się egzaminem w Bytomiu, składanym przed mistrzem budowlanym Matuschowitzem. Po krótkim okresie pracy na budowach w Zdzieszowicach, został powołany do wojska. Ranny, przebywał w szpitalu w Niemczech, a po kapitulacji Niemiec dostał się do angielskiej niewoli. Do rodzinnych Kolanowic, powrócił w 1947roku. Zastał tutaj inną, polską powojenną rzeczywistość. Od razu szukał zatrudnienia. Pracę znalazł w Katowicach,  w Wałbrzychu, a później we Wrocławiu, gdzie w Miejskim Przedsiębiorstwie Robót Budowlanych  przepracował 33 lata. Jako dobry fachowiec, przez wiele lat pełnił funkcję brygadzisty, a także szkolił uczniów. Na zasłużonej emeryturze, dopóki sił nie brakowało, nie odpoczywał. Razem z kolegami po fachu: Edgarem Emerling z Łubnian i Franciszkiem Nowakiem z Masowa, wywiązali wiele dachów w okolicy, pracowali przy naszym kościele, kaplicy pogrzebowej i studzionce w Dąbrówce Łub.

Swoją nieżyjącą już żonę Otylię Faltin, pan Polok poznał na odpuście w Kolanowicach. Po ślubie zamieszkali w Łubnianach, wychowali  piątkę dzieci. Teraz pan Polok cieszy się siedmioma wnukami i trzema prawnukami.

Życzymy mu dalszych lat życia w zdrowiu, dobrym samopoczuciu i w otoczeniu najbliższych i przyjaciół.

Życzenia

 

Kiermasze adwentowe

W minioną niedzielę 2 grudnia odbyły się kiermasze adwentowe w Łubnianach i Brynicy.

Dlaczego Orlik stoi zamknięty?

Napisał do nas zmartwiony czytelnik z prośbą, czy moglibyśmy się dowiedzieć: “co z orlikiem w Łubnianach? Już dawno prace zakończone, a grać nie można… “, dodatkowo podzielił się swoją obawą, że szkoła będzie za wynajem tego obiektu pobierać opłaty, tak jak to robi z salą gimnastyczną.

Z takim właśnie pytaniem udaliśmy się do Wójta Gminy Łubniany – Krystiana Baldego.

Otóż, główne prace budowlane zostały już zakończone, ale od 20 listopada trwają prace związane z odbiorem orlika. Niezbędne okazało się również wykonanie pewnych poprawek na obiekcie. Jeśli chodzi o obawy, co do pobierania opłat za korzystanie, według wyjaśnień wójta nie ma takiej możliwości, jest to nawet niezgodne z ustawą dotyczącą orlików. Korzystanie z boisk będzie więc bezpłatne i będą one otwarte dla wszystkich zainteresowanych.

Wokół robótek ręcznych

Wokół tematu robótek ręcznych różnego rodzaju, toczyły się rozmowy pań na spotkaniu 15.listopada 2012r. w Bibliotece w Łubnianach.  Panie: Janina Gędźba z Łubnian, Jadwiga Knysz z Kępy oraz Maria Waleska z córką Martiną z Dąbrówki Łub., prezentowały swoje umiejętności i różnorodne wyroby. Pani Waleska wraz z córką, w ten jesienny wieczór, swoimi różami z bibuły przywołały  wspomnienie lata. Natomiast z jesiennych liści wyczarowywały ozdobne wianki, a z szyszek jałowca ozdoby świąteczne. Uczestnicy spotkania podziwiali też ich wyrób – oryginalną torbę z niczego, czyli wykonaną techniką patchworku.

Pani Janina Gędźba prezentowała swoje prace wykonane na szydełku, sztuką origami, haft gobelinowy oraz frywolitki na igle i na szydełku. Pani Janina jak również pani Jadwiga Knysz , prezentowały  swoje prace w Łodzi,  na IV Ogólnopolskiej Wystawie Rękodzieła Artystycznego z nici Ariadny 2012, która miała miejsce w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.  Na tej wystawie uhonorowano wyróżnieniem serwetkę pani Janiny Gędźby.

Boże Narodzenie za pasem, dlatego też zainteresowaniem cieszyły się zebrane w Bibliotece zdobione szydełkiem bombki pani Janiny, a szczególnie ta z imionami wnucząt  twórczyni.

Nasuwa się refleksja, że lepiej spędzać czas na robótkach ręcznych, gdzie coś ciekawego powstaje i człowiek ma zadowolenie z wykonanej pracy, niż spędzać czas na pustych zabawach z facebookiem lub naszą klasą.

Myto

Kyby yno myto, powiam wiyncej golóno!, a dziys?, na autobanie! Byłach na bezuchu u mojej nefy. Jada sie jak kozdy rołs, po autobanie nómer fiyr, kunsek sie zdrzymłach, łocuciyłach, a tu bołch granica. Budki stojóm, ślabany spuscóne, yno chopów z gyweróma brachuje. Jak joł sie erśrekowałach, śe to śe cołwómy do dołwnych porzóndków, tego bych jus nie chciała. Łokołzało śe, iz w te budki trza było piynióndze wrazić, coby my mógli dalyj jechać! Ło faróna, to ledwo kunsek autobany zbudowany, to śe zarołz trza na te trocha śćepnónć. Richtig ze wsech strón yno nołs golóm. Dyć to tak jak piyrwej, jak sie jechało bez most, abo jakoł lepsoł dróga, to trza było myto płacić. Porzóndki jak piyrwej, yno słowa inkse. Byle sie nie cołwniymy do casów jak tu bory i lase były, bo by nóm przisło na zwierzina polować. Kans  do tego nie trza, sołrniki casym po wsi lołtajóm.

Wodniccy się rozrastają

Wielu mieszkańców naszej gminy nie może sobie wyobrazić życia bez jednej rzeczy – chleba z piekarni Wodnickich. Na przestrzeni lat już się do niego tak przyzwyczailiśmy, że ciężko byłoby się bez niego obejść. Do sklepu firmowego piekarni w Kępie zjeżdża się już chyba pół województwa, nie dziwi więc fakt, że kolejka często kończyła się za drzwiami sklepu…

Szefostwo firmy postanowiło coś z tym zrobić – zdecydowano się rozbudować sklep! Dziś – 1 października – miało miejsce uroczyste otwarcie. Nie byle jakie otwarcie, bo uświetnione szampanem i jak to na piekarnię przystało, pysznym poczęstunkiem. Na wszystkich kupujących czekał dziś chleb ze smalcem, pączki, ciastka, kawa i wiele innych pyszności. Przestrzeń sklepu jest teraz o wiele większa, ozdobiona zabytkowymi elementami, nawiązującymi do historii piekarnictwa.

Cieszy nas, że Piekarnia Wodnicki staje się coraz bardziej nowoczesna, zachowując tradycyjny, pyszny smak swoich wypieków.

Tydzień w Arnstein

19. sierpnia 2012, grupa młodzieży z gminy Łubniany wyruszyła autobusem do Bawarii. 31 osób (razem z opiekunami) spędziło bogaty w atrakcje tydzień, w partnerskiej gminie Arnstein. Była to poniekąd rewizyta, ponieważ w zeszłym roku Bawarczycy gościli u nas. Wyjazd zarówno tegoroczny jak i zeszłoroczny, zorganizował Łubniański Ośrodek Działalności Kulturalnej, przy finansowym wsparciu z Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży.

Młodzi ludzie z Polski razem z miejscowymi rówieśnikami, wspólnie bawili się przy ognisku, brali udział w grach i zawodach sportowych, razem przygotowywali posiłki. Nasza młodzież poznała ciekawe miejsca w okolicy, mianowicie: twierdzę i muzeum w Wurzburgu, zamek w Buchold, sanktuarium Kirchenburg  w Aschfeld, a także ratusz w Arnstein. Młodzieży bardzo spodobało się szukanie skarbu w lesie i niemiecki zwyczaj kradzieży flagi. Wrócili zadowoleni, z miłymi niezapomnianymi wspomnieniami.

Teraz uwaga! Na drogę powrotną nasi uczestnicy, zostali zaopatrzeni w napoje i równocześnie poproszeni o zebranie (po opróżnieniu), pustych butelek, które wrócą do Niemiec (przy okazji Dożynek Gminnych w Łubnianach, na których będą goście z Arnstein) i zostaną zwrócone do sklepu, w zamian za kaucję. Uczmy się, a nie będziemy narzekać, że Niemcy są bogaci i jest u nich czysto, a u nas biednie i puste butelki leżą w rowach!

Hobby Moniki

Wieczorami w Łubnianach, jak dobrze skierować ucho, można usłyszeć dźwięk rogu myśliwskiego. To nie polowanie, to Monika Mioska, mieszkanka Łubnian, która na co dzień uczy się w Opolu,  w V Liceum Ogólnokształcącym, a jej dodatkowym zajęciem jest nauka gry na rogu. Gra na tym instrumencie 1,5 roku. Uczy się tej sztuki w Opolu-Grudzicach, na strzelnicy myśliwskiej u Władysława Śmiechowskiego. Gra w reprezentacyjnym zespole sygnalistów myśliwskich Zarządu Okręgowego PZL w Opolu. Sygnaliści dają oprawę różnym uroczystościom, jak msze jubileuszowe, wesela, czy pogrzeby  i oczywiście polowania. Opolski zespół sygnalistów bierze regularnie udział w szeregu konkursach, poniżej ich osiągnięcia:

– I miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Sygnalistów Myśliwskich Łańcut-Rzeszów za najlepsze wykonanie hejnału

– III miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Sygnalistów Myśliwskich Łańcut-Rzeszów w klasie G zespołowo

– II miejsce w Kaczawskim Konkursie Sygnalistów Myśliwskich w Tułowicach w klasie G zespołowo

– VIII miejsce w Kaczawskim Konkursie Sygnalistów Myśliwskich Złotoryja 2012 w klasie B – Monika Mioska solo

– V miejsce w Regionalnym Konkursie Sygnalistów Myśliwskich w Tułowicach w klasie B – Monika Mioska solo

Życzymy całemu zespołowi i Monice następnych sukcesów. Darz bór i róg!