Remonty i porządki

Trzeba przyznać, że w ostatnim czasie coraz więcej się w naszej gminie remontuje. Tylko w dzisiejszym dniu (16 maj) wyremontowano odcinek drogi pomiędzy kościołem w Łubnianach, a restauracją Leśna, remontowano odcinek drogi w Kępie (w pobliżu piekarni) oraz wykoszono trawę przy drodze na całym odcinku w lesie, pomiędzy Masowem, a Biadaczem. Oby tak dalej!

Na zdjęciach remont drogi w Łubnianach.

3 maja w studzionce

W czwartek 3. maja miało miejsce spotkanie wiernych w studzionce w Dąbrówce-Łubniańskiej.  Spotkanie rozpoczęło się nabożeństwem maryjnym, które odprawił ks. Helmut Piechota – proboszcz parafii Jełowa, przy akompaniamencie Krystiana Czecha. Podczas nabożeństwa wierni wysłuchali kazania, listu, a także zaśpiewali wiele pieśni maryjnych.

3. maja zazwyczaj w studzionce odbywał się festiwal pieśni maryjnej (tym razem miała być to już 11-ta odsłona). Do udziału w nim zgłosiło się jednak niewielu chętnych, dlatego też spotkanie miało w tym roku nieco inną formę. Po nabożeństwie pieśni maryjne grali i śpiewali Gabiela Dworakowska oraz Krystian Czech, a licznie zgromadzeni wierni brali w tym czynny udział. Szczególnie piękne były wykonania kilku interpretacji Ave Maria w wykonaniu Pani Gabrieli.

Na zakończenie spotkania wiernych pobłogosławił ks. z Ligoty Turawskiej, który przyjechał ze swymi parafianami rowerową pielgrzymką do studzionki.

Wkrótce święto gminy

                              

Konwent dekanatu Siołkowice

12. kwietnia 2012, w czwartek wielkanocny, w kościele pw. św. św. Piotra i Pawła w Łubnianach, zgromadzili się kapłani dekanatu Siołkowice, na corocznym konwencie, na wspólnej Eucharystii. Spotkanie symbolizujące wieczernik, gdzie zebrali się apostołowie, odbywa się co roku w jednej z dziesięciu parafii naszego dekanatu. W tym roku w Łubnianach została odprawiona Msza św. w intencji  kapłanów i wiernych oraz zmarłych duszpasterzy, przewodniczył jej dziekan dekanatu. Na konwencie wystąpił chór Cantilene oraz łubniańska schola.

Wiosenne porządki

1

Po ostatnich wichurach w naszej gminie ostro wzięto się za wycinanie starych, wyschniętych drzew. Między innymi ścięto drzewo naprzeciwko nowego budynku Łubniańskiego Ośrodka Działalności Kulturalnej (na zdjęciu robotnicy ścinający gałęzie z tego drzewa). Ścięto też wiele drzew stojących przy głównej ulicy w Masowie.

Wykonane prace z pewnością poprawią widoczność na drogach, jak i bezpieczeństwo mieszkańców podczas silnych wiatrów.

Łubniański akcent na targach ślubnych

Krzysztof i Józef Palmer obok czarnej Wołgi19. lutego 2012, odbyły się IX Targi Ślubne w Opolu. W Hali Okrąglak około 100 firm zaprezentowało swoje oferty związane z ważnym dniem w życiu człowieka – ślubem. Za jedyne 10zł wstępu, można było wybierać sukienki, przyjęcia weselne, garnitury, przybranie kościoła, a także pojazd, który dowiezie młodą parę na miejsce zaślubin. Samochody do przewozu nowożeńców wystawiła także firma z Łubnian: Palmer Czarna Wołga Przewozy Okolicznościowe. Właścicielem jest Krzysztof Palmer, mieszkaniec Łubnian. Firma działa od roku 2010. Do dyspozycji klientów posiada trzy samochody: Wołgę białą, Wołgę czarną oraz samochód Mercedes. Tymi samochodami firma z Łubnian oferuje wygodny dojazd na uroczystość nie tylko weselną lecz także na studniówkę, chrzciny, zaręczyny, wieczór kawalerski lub panieński.

 

Sąsiadki

11 lutego 2012 Róża Kasprzik zaprosiła rodzinę i znajomych, do Restauracji Leśna na poczęstunek z okazji swoich 70-tych urodzin. Zebraliśmy się najpierw w Kościele pw. św. św. Piotra i Pawła w Łubnianach na mszy dziękczynnej, którą zakończyło uroczyste Te Deum laudamus. Po mszy, w mroźne zimowe popołudnie, przy braterskim stole i cieple kominka w “Leśnej”, smakowaliśmy specjały tej kuchni. Na przyjęciu nie zabrakło 90-cio letniej sąsiadki jubilatki-Janiny Witek. Janina Witek, dla znajomych Hanka, jeszcze trzy lata temu, w ramach sąsiedzkiej pomocy, brała udział w wykopkach u Róży, zbierając ziemniaki. Życzymy jubilatce, jak i jej sędziwej sąsiadce, żelaznego zdrowia, życzliwych ludzi wokół i opieki bożej każdego dnia, sto lat!

 

 

 

Przyszła do nas zima! – foto

Fejderbal abo babski cómber

Piyrzy podarte, koduchy na koduśniki pobrane. Musicie wiejdzieć, iz piyrwej, ludzie wsystko spotrzebowali. Tak i po darciu piyrzoł, ze piórek robiyli pierziny i zołgłowki,  a ze koduchów koduśniki, chtore sie kładło na drzewiane stoliki, coby w rzić nie ziómbiyło. Jak we chałpie poskubało sie piyrzy, to na wsystkich stolikach była wymiana wysiejdziałych koduśników. Tuz i Małgosine piyrzy podarte, to tera fejderbal. Zesły my sie zaś wsystky, a Małgosia zacóna narichtowane gangi wynosić. Dyć to nie bół fejderbal, yno prawy babski cómber! Sami łobejrzcie, bo najejś sie ze łobrołzka nie najycie, ani nie napijecie. Śmiychu zaś było co nie miara, jak Dorka z Marysią sie dały we wice. Do tego jescy pani Teresa, chtoroł w Ugianach doprzo co zamiynskała, zacóna wicóma ciepać i to po ślónsku. Pewniejś bez tyn tydziyń skubanioł piyrzoł, naucyła sie nasej gołdki. Zycymy jy, coby  jy sie w Ugianach dobrze zyło. Joł sie naucyła pić bónkafej ze zóltkym, tego mie kobiyty naucyły, spróbujcie bardzo dobry!

 

Truda Pietrzikowa

Łocko

Prołda, iz wiycie wiela to je łocko? Tuz tejla kobiyt sie spikło i przisło drzyć  piyrzy. W srogym cimrze łod ugiańskej Rady Sołeckej, tan dzie piyrwej była pocta, siadły  my sie przi dugym stole i dały my sie w te piyrzy.   Robota sła jak trza. Wsystko bez to, iz Marysia Waleska-sołtyska Dómbrówki, nóm te skubaniy piyrzoł umilała. Wiela my sie wiców nasuchały, a naśmioły, ołze nołs brzuchy i gamby bolały.  Marysia nóm tes zdradziyła, ize moł zyciowe marzyniy, coby kiedy z Anią Bartel dokupy wystompić. Zycymy jy, coby sie te marzyniy ziściyło, bo moł ku tymu grajfka.  Zaś łod Dorki, co je w Siołkowicach urodzónoł, dowiejdziały my sie, is za dziejcio, jak usłysała ło  Ugianach, to sie pomyślała, ło co to za dziwnoł wiejś musi być, ani jy bez myśl nie przisło, iz jy przidzie we Ugianach miynskać. Bez te śmiychy i wygupy, to nic my sie nie dowiejdziały, co sie we wsi dzieje, bo nie stykło casu. Nie tak jak piyrwej, bez zima wsystky prołdy z chałpów z tym piyrzym powyłaziyły, chto sie zyni, chto morgów dokupiół, chto sie powadziół, chtoroł zastompiyła i wsystky inkse. Jednak tak jak piyrwej, ludzie dalyj we piórkach lubióm lezejć. Toć, nie tan te łowichłane kołdry ze pokazów, co na niy trza całoł rynta dać, bo za dwa dni moł s nołs rojmatyka wylyź, a rojmatka jak dolygała tak dolygoł, a sprzedołwace we tropikach sie rojmatyka wygrzywajóm za ołmine rynty. Nie dejcie sie tak wichłać, lepyj przidzcie te piyrzy drzyć, moze udoł nóm sie pobić rekord Guinnessa, a piyrzoł kupa jescy ubitoł je do roboty. Yno nie wołzcie sie prziś na łostani dziyń, na fejerbal, bo bymy gołdać -nołamaniyj sbubały, a nołwiyncej zjadły!

 

Truda Pietrzikowa